Rozdział 1
Wtorek.
Śpię sobie spokojnie aż tu nagle zaczyna dzwonić mi budzik. O cholera już 4:00 nad ranem - powiedziałam sama do siebie. Za godzinę miałyśmy pociąg do Warszawy. Szybko zerwałam się na nogi i zaczęłam budzić moją kuzynkę Olę.
-Olka! Olka! Wstawaj za godzinę mamy pociąg do Warszawy no rusz się!
Olka cała zaspana nie wiedząc co się dzieje zaczęła mówić do mnie spokojnie
-Ale jaki pociąg? O co chodzi- mówiła
Myślałam że zaraz mnie coś trafi normalnie
-No Olka pociąg do Warszawy o 5:00 Wieczorem podpisywanie płyt a jutro koncert ONE DIRECTION! Musimy się zwijać bo nie zdążymy! - powiedziałam
Olka migiem zerwała się z łóżka, ogarnięcie się zajęło nam jakieś 20 minut. Rodzice moi i Oli zawieźli nas na pociąg. Miałyśmy jeszcze 20 minut do odjazdu więc poszłyśmy kupić sobie jakieś gazety na drogę. Pociąg przyjechał, nastąpiła ta chwila której obydwie nie nie widzimy! Pożegnanie z rodzicami ale na szczęście tylko na tydzień. Nasze mamy oczywiście się popłakały a ojcowie starali się być twardzi ale szczerze to im to nie wychodziło. Wyjeżdżałyśmy tylko na tydzień do Warszawy no ale fakt faktem że ich małe córeczki ( w sumie nie takie małe bo mamy po 16 lat) jadą same do wielkiego miasta. Wsiadłyśmy do pociągu i ruszyłyśmy. W tym czasie rozmawiałyśmy o One Direction jak by to było choć przez chwilę z nimi porozmawiać a co dopiero zostać ich dziewczynami. No ale marzenia marzeniami! W końcu dojechałyśmy była godzina 9:00. Podpisywanie płyt zaczynało się o 17:00 w Złotych Tarasach więc miałyśmy jeszcze trochę czasu. Zameldowałyśmy się w hotelu zjadłyśmy śniadanie trochę się ogarnęłyśmy i poszłyśmy na małe zakupy. Małe jak małe miałyśmy chyba po 15 siatek a w nich buty, torebki, biżuteria, ubrania. Dochodziła 14:00. Uznałyśmy że szybko zajdziemy z zakupami do hotelu i wrócimy do Empika. Tak też zrobiłyśmy. Dochodziła 15:30 w empiku było już parę dziewczyn postanowiłyśmy że zagadamy do nich. Szybko nawiązałyśmy wspólny język oczywiście tematem było One Direction :) Wybiła 17:00. W głośnikach zaczęło lecieć ONE THING dziewczyny zaczęły piszczeć, wrzeszczeć i skakać. Ja i Olka starałyśmy zachowywać się normalnie aż tu nagle wyszli!!!!! 5 cudownych chłopaków każdy po kolei Liam, Zayn, Harry, Niall i Louis teraz to już nie mogłyśmy się powsztrzymać i zaczełyśmy piszczeć. Po jakiś 10 minutach wszystkie dziewczyny się uspokoiły i w kolejce podchodziłyśmy do chłopaków.
*Dominika*
Nadeszła moja kolej. Uśmiechnięta powędrowałam do stolika. Idę do Harry'ego po autograf. Patrzę na niego a on na mnie. W końcu Zayn walnął go lekko w ramie i ten się "ocknął"
-Jak masz na imię? -spytał Harry
-Dominika- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam myślałam że zaraz serce mi wyskoczy ale na szczęście zostało na swoim miejscu - Mogłabym prosić o autograf - spytałam
-Tak jasne ale wiesz coś za coś- odpowiedział i uśmiechnął się słodko. Totalnie mnie zaskoczył nie wiedziałam co powiedzieć, ale w końcu wydusiłam z coś z siebie:
-A co mam zrobić?- spytałam i się uśmiechnęłam.
-Mogę Cię przytulić- po tych słowach myślałam że zejdę mu tam na zawał...
-No tak możesz- odpowiedziałam miałam tak wielkiego banana na ryju że nie da się tego opisać. Przytulił mnie iii pocałował w policzek a do ucha szepnął - masz piękne oczy, wgl nigdy nie widziałem tak pięknej dziewczyny jak ty. Louis siedzący obok zaczęł robić -Uuuuuuuuuuu..
Zarumieniłam się a on słodko się do mnie uśmiechnął.Po chwili zadał pytanie:
-wybierasz się na nasz jutrzejszy koncert?
-tak, oczywiście-odpowiedziałam z uśmiechem.
Dał mi autograf uśmiechnęłam się do niego on odwzajemnił uśmiech i odeszłam od stolika.
*Olka*
No to teraz moja kolej. Podeszłam do stolika i zauważyłam że mój widok Zayn zaczął się dziwnie uśmiechać a Liam zaczął się dziwnie śmiać.
-Co was tak bawi- spytałam ich grzecznie
-Zayn powiedział że masz fajną pupę - powiedział Liam śmiejąc się jeszcze bardziej. Zauważyłam że Zayn się zarumienił:
-Mogę prosić o autograf- spytałam z uśmiechem
-Tak jasne jak masz na imię- spytał Zayn
-Ola
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny- powiedział uśmiechając się a ja się zarumieniłam.
-Mogę Cię przytulić- spytałam nie pewnie
-No jasne! - wyciągnął ręcę i mnie przytulił byłam w siódmym niebie.
-Mogłabyś mi dać swój numer telefonu- powiedział nie pewnie Zayn
-No tak proszę - dałam mu karteczkę ze swoim numerem telefonu a on dziękując mi pocałował mnie w policzek.
-No to do usłyszenie Ola! - powiedział machając mi
Przy drzwiach stała już Dominika cała w skowronkach od razu zaczęłyśmy mówić co nas spotkało. Miałyśmy wychodzić aż tu nagle......
No to 1 rozdział jest :) Wiem beznadziejny no ale cóż. Jeśli to czytam proszę zostaw komentarz dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znaczy bardzo dużo♥ Kolejny rozdział pojawi się jeszcze dzisiaj albo n jutro :)
Czekam na dalsze losy bohaterek :)
OdpowiedzUsuńMi się nawet podoba :) Zapraszam do siebie : http://throw-the-key.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńfajniee.<33
OdpowiedzUsuńpisz dalej
jakbyś mogła to zajrzyj tu : http://life-is-pitiful.blogspot.com
będę wdzięczna i sorry za spam
bardzo fajne opowiadanie, nie wiem czemu ale się popłakałam jak je czytałam
OdpowiedzUsuńświetnie sie zaczyna ;d
OdpowiedzUsuń